wiatraki to zagrożenie dla zwierząt

Czy wiatraki to zagrożenie dla zwierząt?

Ekolodzy twierdzą, że wiatraki to zagrożenie dla zwierząt. Brzmi to nieco ironicznie, jednak badania dowiodły, że pracujące farmy wiatrowe mogą prowadzić do kolizji z ptakami i nietoperzami. Pozostaje pytanie, czy można wznosić budowle w taki sposób, by ochronić latającą część fauny? W końcu wypadki ptactwa w rezultacie prowadzą do zaburzenia całego łańcucha pokarmowego.

Zastanawiasz się, jak turbina wiatrowa może zagrażać naszym skrzydlatym przyjaciołom? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ część z nich ginie od bezpośrednich wypadków, część przez utratę siedlisk, a część poprzez przemieszczanie się z obszarów gniazdowania lub żerowania.

Wiatraki to zagrożenie dla zwierząt, które rośnie

Plany na budowę nowych turbin wiatrowych są zakrojone na szeroką skalę w wielu miejscach świata.  Jedne z największych na świecie turbin mają powstać na Wyspie Księcia Edwarda w Kanadzie. Przesłanka jest logiczna – większe instalacje to więcej wyprodukowanej energii elektrycznej. Z projektów wynika, że zwiększą się całkowite proporcje budowli, a wraz z nimi potencjalny obszar zagrożenia. Relatywnie do wysokości turbiny, wzrośnie bowiem zasięg łopat, które omiatają przestrzeń powietrzną. Te statystyki napawają niepokojem federację Dzikich Zwierząt FEI. Temat jest o tyle trudny, że w wielu przypadkach turbiny ulokowano na terenach podmokłych, które sprzyjają gniazdowaniu ptaków.

Jeden problem, wiele skutków

Badania dowiodły, że obecność turbin wiatrowych zmieniła profil lokalnego ekosystemu. Jim Murphy zajmujący się tym tematem mówi:

„Ryzyko związane z siedliskiem polega na tym, jak lokalizacja farmy wiatrowej wpływa na zachowanie i działalność dzikich zwierząt, takich jak unikanie, rozmnażanie i wychowywanie młodych”.

Na terenach odległych od turbin znajduje się nawet cztery razy więcej ptaków. W pobliżu farm wiatrowych odnotowano natomiast przyrost ilości jaszczurek, które w ten sposób unikają zagrożenia. Brak ptaków to także brak kontroli wzrostu populacji, w związku z czym duża ilość jaszczurek wcale nie jest powodem do zadowolenia. Następstwem takiej sytuacji jest zaburzenie łańcucha pokarmowego, co niesie za sobą negatywny wpływ na inne zwierzęta. Nie zapominajmy o gatunkach, które żywią się ptakami i jaszczurkami. Problem dotyka także dużych ssaków, które unikają terenów w pobliżu turbin z obawy przed działalnością człowieka. Oznacza to, że elektrownie wiatrowe ingerują w skład gatunkowy.

Wiatraki to zagrożenie dla zwierząt, któremu można zaradzić

W trosce o naszych małych przyjaciół US Fish and Wild Life Service opracował zarządzenie, na mocy którego przyszłe elektrownie wiatrowe będą zarazem efektywne i zgodne z założeniami ekologów. W dokumencie zawarte są także reguły zarządzania istniejącymi elektrowniami, w taki sposób, by zrekompensować powstałe straty i uniknąć zagrożeń w przyszłości. Ważne jest, żeby firmy zajmujące się wytwarzaniem elektrowni wiatrowych uwzględniały przepisy dotyczące dzikiej przyrody oraz ptaków migrujących. Jakie działania należy więc podjąć?

Na początku należy ustalić miejsce zagrożenia. Następnie można wyłączyć turbinę w kluczowych momentach. Obecnie technologia pozwala zidentyfikować zagrożone lecące ptaki na długo, zanim znajdą się one w pobliżu łopat turbiny. Operator będzie miał za zadanie wyłączyć maszynę i pozwolić ptakom i nietoperzom bezpiecznie przelecieć.

Jednym z urządzeń, które rozpoznaje ptaki w locie, jest IdentiFlight. Robot o wysokim stopniu precyzji rozpoznaje gatunki, dając operatorom informacje. Maszyna przy współpracy z człowiekiem pozwoli więc zredukować liczbę kolizji niemal do zera.

Innym sposobem ratowania fauny jest instalacja ultradźwiękowych paneli akustycznych, w trosce o los nietoperzy. Urządzenia te nazywane są także UAD i planowo mają być rozmieszczone na szczycie turbin. To rozwiązanie akustyczne odstraszy nietoperze przez wytworzenie nieprzyjaznych dla nich dźwięków. Wizualnym odpowiednikiem tego pomysłu jest światło ultrafioletowe, które rozbłyśnie na turbinie, lub pomalowanie całego wiatraka na fioletowo. Wciąż nie wiadomo jednak, czy da to wymierny skutek.

Bez względu na metody walki z incydentami, kluczowe pozostanie wybranie odpowiedniego miejsca na budowę farmy wiatrowej. Ochrona zwierząt musi być w tym aspekcie częściej brana pod uwagę.

Co, jeśli chodzi o offshore?

Wydawać by się mogło, że budowa elektrowni wiatrowych na morzu to rozwiązanie idealne. W końcu nie ma tam mokradeł i miejsc, gdzie dzika przyroda zostałaby zdewastowana przez człowieka. Nic bardziej mylnego.

Okazuje się, że naturalne siedliska znajdują się także w obrębie farm morskich. Zadaniem planistów będzie więc zminimalizowanie ryzyka przewagi gatunków inwazyjnych i dominujących. Planowanie krajobrazu będzie kluczem do sukcesu w osiągnięciu równowagi między wytwarzaniem energii a naturalnym rozwojem ryb i zwierząt morskich.

Receptą na zagrożenie jest budowa farm wiatrowych w pobliżu aglomeracji miejskich. Takie instalacje powstały choćby w dokach w Liverpoolu, w Anglii. Im turbiny są bardziej oddalone od lądu, tym bardziej ingerują w naturalne środowisko.

Reasumując, zagrożeniom należy przeciwdziałać

Zachowanie zwierząt jest ciągle badane przez naukowców. Wszelkie dane, które wykazano do tej pory, potwierdzają tezę, że turbiny wiatrowe stanowią zagrożenie, więc należy znaleźć sposoby, by je zredukować. Możemy spodziewać się modernizacji istniejących farm wiatrowych, które zostaną wyposażone w radary i nadajniki GPS. Prawo budowlane w przypadku instalacji nowych turbin będzie bardziej rygorystyczne pod kątem ochrony zwierząt. Na szczęście zdaniem badaczy, negatywny wpływ na ekosystem da się zniwelować do akceptowalnego poziomu. Dbanie o ekologię nigdy nie jest łatwe, nawet jeśli najbardziej ekologiczne koncepcje przynoszą zagrożenie. W dobie wymierania gatunków zagrożonych musimy być szczególnie uczuleni na tym punkcie. Los zwierząt jest w końcu w naszych rękach. Dowiedź się więcej.