Umowa lojalnościowa w branży wiatrowej. Czy jest intratna?

Od wielu lat umowa lojalnościowa w branży wiatrowej stanowi formę zabezpieczenia. Popularne „lojalki” to często stosowany element negocjacji pomiędzy pracownikiem a firmą. Przez duże zapotrzebowanie na techników turbin wiatrowych, korporacje stosują to rozwiązanie, oferując pracownikom drogie szkolenia, progresywną stawkę i różne bonifikaty, w zamian za określone ustępstwa. Umowy lojalnościowe w branży wiatrowej dotyczą zarówno pracowników etatowych, jak i freelancerów. Czy warto je podpisywać?

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i zależna od konkretnej sytuacji oraz oczekiwań pracownika. Technicy turbin wiatrowych podkreślają, że umowa lojalnościowa może być korzystna tylko wtedy, gdy zasady są czytelne dla obu stron i obie strony odnoszą korzyści ze współpracy. Taki dokument stosują między innymi Vestas, GWS, czy Fair Wind. Nie oznacza to, że firmy te wiążą się z pracownikami tylko w ten sposób, ponieważ wiele zależy tu od doświadczenia i umiejętności serwisanta turbin wiatrowych.

Czym jest „lojalka”?

Umowa lojalnościowa to dokument ściśle wiążący pracownika z firmą. Najczęściej stanowi ona prawne poświadczenie długotrwałej współpracy, ochronę przed wyciekiem danych z firmy oraz zakaz konkurencji. Firmy najczęściej stosują „lojalki”, kiedy opłacają szkolenia. Niekiedy też, umowa lojalnościowa może przyjąć formę pożyczki pracowniczej, którą należy spłacić po rozwiązaniu stosunków pracy z winy pracownika. Można się też spotkać z sytuacją, gdzie pracodawca rości sobie prawo do podpisania weksla przez pracownika, jako formy zabezpieczenia. Umowa lojalnościowa w branży wiatrowej daje gwarancję firmie, że pracownik po poszerzeniu kompetencji nie rozpocznie współpracy z konkurencyjną firmą lub wyjawi jej wrażliwych danych.

Jak nie dać się oszukać, czyli umowa lojalnościowa w branży wiatrowej

Umowy tego typu mogą okazać się cyrografem, bo mają swoją ciemną stronę. Wiele koncernów stosuje nieetyczne praktyki, które szkodzą przyszłości techników turbin wiatrowych. Przede wszystkim kary za złamanie umowy są niewspółmiernie wysokie w stosunku do rynkowej wartości szkolenia. Zakaz podejmowania współpracy z konkurencją jest natomiast zbyt długi. Na szczęście absurdalne umowy nie mogą być egzekwowane w sądzie, ponieważ łamią konstytucyjną zasadę współżycia społecznego. Inną niekorzystną praktyką stosowaną w korporacjach jest wysyłanie pracowników na coraz to nowe kursy, które przedłużają ich obowiązkowy okres pracy. Paradoksalnie instruktorzy mogą zostać wysłani na szkolenia, które sami prowadzą. Warto mieć się zatem na baczności.

Aspekty prawne

Rozstrzyganie sporów w kwestii złamania umowy lojalnościowej ma swój koniec w sądzie. W takim wypadku to pracodawca powinien dojść swoich praw i udowodnić pracownikowi złamanie umowy. Co istotne, pracownik nawet bez umowy lojalnościowej ma obowiązek zachowania poufności podczas świadczenia pracy, na podstawie art. 100 § 2 pkt. 4 Kodeksu pracy.

Umowa lojalnościowa w branży wiatrowej, a kursy

Pakiet szkoleń – BST, BTT, ART i kursy pojedyncze – Blade Repair, Enhanced First Aid, Slinger Signaller to cenne kwalifikacje na rynku pracy. Kursy te mogą być opłacane przez koncern na okres ich ważności lub krótszy czas, np. na 2 lata. To zdecydowanie dobra opcja dla nowych pracowników, ponieważ mogą oni nabyć doświadczenie zawodowe. Nie muszą przy tym inwestować kilkudziesięciu tysięcy złotych w zdobycie kwalifikacji. Mogą też bez ryzyka poznać branże i przemyśleć dalszy rozwój kariery. Wadą jest możliwość uzyskania niższej stawki godzinowej i związanie się z firmą na lata, przez podpisanie niekorzystnej umowy.

Współpraca tylko z jedną firmą?

Jeśli chodzi o zakaz konkurencji, należy rozważyć, czy nie będzie to zbyt duże ograniczenie. Dla przykładu, jeśli firma zakazuje serwisowania łopat turbin wyprodukowanych przez konkurencje, jest to zrozumiałe. Gorzej, jeśli zakaz obejmuje pracę dla jakiejkolwiek innej firmy w branży na okres długotrwały, bo wówczas opłacalność podpisania takiej umowy jest dyskusyjna.

Kiedy umowa lojalnościowa w branży wiatrowej ma sens?

Tak jak zostało wspomniane we wstępie, umowa lojalnościowa musi być przejrzysta i atrakcyjna dla firmy oraz pracownika. Przynależność do jednej firmy przez określony czas musi zostać zrekompensowana konkretną wartością dodaną. Ten rodzaj umowy stanowi dobry sposób na podniesienie kwalifikacji. Warto negocjować jej warunki, jeśli szukasz stałej i stabilnej pracy. Jeśli Twoim celem są jednak nowe wyzwania, wolność i elastyczności, ten rodzaj relacji z firmą nie jest dla Ciebie. W razie wątpliwości zgłoś się do radcy prawnego i przedyskutuj z nim swoje obawy. Cena takiej usługi to koszt rzędu kilkuset złotych, a może pomóc zaoszczędzić niewspółmiernie wyższe stawki. Warto przemyśleć wszystkie za i przeciw!

Szkolenia GWO – droga do sukcesu!

Sektor OZE dąży do ujednolicenia kompetencji pracowników, dlatego szkolenia GWO mogą być wkrótce obowiązkowe. Jeśli chcesz pracować jako technik turbin wiatrowych warto je ukończyć. Nazwy kursów i ich zakres mogą wydawać się enigmatyczne dla nowych adeptów sztuki inspekcji, instalacji lub serwisu turbin wiatrowych. Przy bliższym poznaniu nie są takie straszne, a ich znajomość pomoże Ci wybrać ścieżkę kariery, która będzie spójna z Twoim doświadczeniem i zainteresowaniami. Czy wiesz od czego zacząć?

Przede wszystkim zdecyduj, czy chcesz dołączyć do grona techników, spełniasz wymagania fizyczne pracy, władasz językiem angielskim na dobrym poziomie i nie masz lęku wysokości. Czy chciałbyś podróżować po całym świecie? Czy posiadasz zdolności manualne i masz doświadczenie w podobnej pracy, do tej którą będziesz wykonywał? Trzeba mieć świadomość, że kursy trwają kilka dni, a to zdecydowanie za mało żeby nabyć profesjonalne umiejętności. Szkolenia GWO dają solidne podstawy, wysokie standardy bezpieczeństwa, a także certyfikat uprawniający do wykonywania zadań. Kształtują również nawyki, które zaprocentują w przyszłości. Gdy dokonasz wyboru, czas na kolejny krok…

BST, czyli Basic Safety Training

GWO Basic Safety Training to podstawowy pakiet, w którym nacisk położono na aspekty bezpieczeństwa i stosuje się w nich środki ochrony osobistej. Bez ważnych kursów BST praca w środowisku turbin wiatrowych jest niemożliwa. Moduły BST są objęte dwuletnim okresem ważności, po którym trzeba będzie odnowić dane szkolenie lub cały pakiet szkoleń. Do GWO Basic Safety Training zaliczamy:

Basic Safety Training powstał w celu zminimalizowania ilości urazów w branży wiatrowej. W trosce o zdrowie i życie pracowników, szkolenia spełniają normy prawne obowiązujące w danym regionie, a jego zakres zawiera także ćwiczenia praktyczne. Jeśli chcesz zostać technikiem, zacznij od tego pakietu.
SPRAWDŹ CENĘ I DOSTĘPNOŚĆ

Szkolenia GWO
Szkolenia GWO

Szkolenia GWO, czyli wiele dróg do jedngo celu

Gdy masz za sobą szkolenia BST i certyfikat w ręku oraz bazie danych GWO Winda, przed Tobą trudny wybór. Możesz postawić na naprawę łopat turbiny wiatrowej lub sprawdzić się w instalacji lub naprawie mechaniki turbin.

Bardziej intratna jest naprawa łopat turbin wiatrowych. By ją wykonywać konieczny jest kurs GWO Blade Repair, ponieważ konkurencyjne szkolenia Siemens Blade B nie są już dostępne na rynku. Szkolenie Blade Repair trwa 9 dni i jest ważne dożywotnio, pod warunkiem, że będziesz aktywnie wykonywał zawód.
SPRAWDŹ CENĘ I DOSTĘPNOŚĆ

Jeśli chodzi o instalacje lub serwis innych elementów turbiny, niż łopaty, należy odbyć kurs BTT. Basic Technical Training to szkolenie zawierające ćwiczenia praktyczne i kurs teoretyczny. Szkolenie uprawnia do pracy wewnątrz turbiny wiatrowej, dając kompetencje do wykonywania prac mechanicznych, hydraulicznych, elektronicznych i instalacyjnych pod okiem doświadczonego instruktora. Moduły dzielą się na:

Jak się zapewne domyślasz, Twoje zawodowe zaplecze techniczne może stanowić wartość dodaną w przyszłej pracy. Dlatego jeśli masz doświadczenie w pracy jako budowlanej, mechanicznej, jako elektryk lub hydraulik, możesz je przekuć w korzystne zyski i przyszłościową posadę. Branża energii odnawialnych jest stosunkowo nowa, dlatego warto być otwartym na nowe możliwości.
SPRAWDŹ CENĘ I DOSTĘPNOŚĆ

Pozostałe szkolenia GWO

Global Wind Organisation, jako największa jednostka zrzeszająca potentatów z branży wiatrowej, ma w swoim repertuarze jeszcze inne kursy. Pracodawcy wymagają posiadania nowych certyfikatów więc kursy GWO są coraz częściej poszukiwane przez techników. Do pakietów możemy zaliczyć jeszcze Advance Rescue Training, czyli zaawansowaną pierwszą pomoc. ART składa się ona z 4 modułów, które różni ilość osób biorących udział w akcji ratunkowej oraz miejsce wykonania akcji na turbinie wiatrowej. Dowiedz się więcej.

Poza pakietem ART do kursów GWO zalicza się także Slinger Signaller/ Riger Signal Person. Jest to osoba, która odpowiedzialna za komunikowanie sygnałów niezbędnych do pracy podczas instalacji i serwisie turbiny wiatrowej. Poznaj inne kursy.

Inne kursy pomocne w pracy

Szkolenia GWO są ważne, ale warto je także uzupełnić innymi kursami. W pracy na wysokości warto ukończyć szkolenie IRATA, czyli Industrial Rope Acces Trade Association. Daje ono uprawnienie do wykonywania prac z dostępem linowym i jest honorowane w wielu branżach na świecie. IRATA dzieli się na poziomy, będące wyznacznikiem zaawansowania pracownika.

Jeśli planujesz pracę w środowisku offshore, poza Sea Survival warto zrobić także kurs BOSIET, czyli podstawowy kurs bezpieczeństwa w morskim przemyśle wydobywczym. Pamiętaj, że szersze kompetencje tylko ułatwią Ci kroczenie własną ścieżką rozwoju i osiągnięcie zawodowego sukcesu.

Zaprojektuj swoją przyszłość

Branża OZE nie zamyka się na jeden zawód, ale daje Ci szeroki wachlarz profesji dla każdego. Serwisant łopat turbin wiatrowych jest przyszłościowy, ale nie zapominajmy, że można malować turbiny, prowadzić przewody w środowisku offshore, czy zajmować się pracami instalacyjnymi.

Czy już wiesz jaką ścieżkę obierzesz dla siebie?

E-learning w branży wiatrowej jest możliwy?

Czy e-learning w branży wiatrowej ma sens? W dobie światowego kryzysu coraz chętniej korzystamy ze szkoleń online. Sytuacja wymusiła na nas przejście na home office i zamknięcie się we własnym, domowym zaciszu. Być może zdalna nauka okaże się panaceum dla ośrodków szkoleniowych, które nie mogą pochwalić się dobrą frekwencją w okresie pandemii. Czy jednak technicy turbin wiatrowych mogą kształcić za pomocą urządzeń mobilnych? Czy to rozwiązanie sprawdzi się w branży wiatrowej?

Z pewnością szkolenia online to ratunek dla wielu gałęzi przemysłu. Znakomicie sprawdzają się w nauce języka obcego, branżach specjalistycznych i na uniwersytetach, gdzie podobne rozwiązania stosuje się coraz częściej. Zdalne nauczanie daje duże możliwości, dlatego jest powszechne nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Pozwala na kształcenie niemal w każdym miejscu, więc jest także wygodne. Zacznijmy od początku…

Czym jest e-learning?

Każdy internauta zetknął się z e-learningiem, ponieważ jego zakres dotyczy wielu sfer naszego życia. Pod tym pojęciem zawierają się szkolenie sieciowe, komputerowe i szkolenia online. Wiele osób błędnie interpretuje ten termin, jako zdawanie testów przez internet. W istocie e-learning to szerokie pojęcie, pod którym mogą znajdować się nawet gry edukacyjne. To także quizy, czaty, video – konferencje i inne atrakcyjne źródła wiedzy. Dzięki rozwojowi, możliwości e-learningu są niemal nieograniczone.

Zalety e-learningu

Przede wszystkim jest on uniwersalny, tym samym dając nam szansę na rozwój, nawet w czasach izolacji. Jest uniwersalny także dlatego, że niemal każdy z nas posiada komputer, smartfon lub tablet. Ponadto e-learning redukuje on zbędne koszty, więc jest także bardziej przystępny dla przedsiębiorców. Do jego zalet zalicza się także globalny zasięg, można z niego korzystać w dowolnej porze i z powodzeniem może stanowić on substytut realnych zajęć.

E-learning w branży wiatrowej

Z pewnością nie każdą czynność da się przenieść przed monitor. Szkolenia GWO zawierają w sobie wiele zajęć praktycznych dla techników turbin wiatrowych. Często polegają one na odgrywaniu scenariuszy realnych zdarzeń, więc ciężko byłoby to odzwierciedlić na ekranie. Mimo to, wiele wskazuje na to, że wobec aktualnej sytuacji część teoretyczna odbędzie się w ramach e-learningu. Do kursów, które obejmie zdalne szkolenie można zaliczyć choćby Fire Awareness, Manual Handling i First Aid. Trenerzy z powodzeniem mogliby instruować kursantów w kwestii udzielania pierwszej pomocy, zasad bezpiecznego przenoszenia przedmiotów, czy świadomości pożarowej. Mogliby pokazywać ćwiczenia i prezentacje multimedialną oraz przeprowadzać test. Być może Global Wind Organisation wprowadzi wkrótce nowelizację, w myśl której ta praktyka stanie się powszechnie stosowana. Póki co, możemy dywagować. Czekamy na zmiany, ponieważ e-learning jest możliwy w branży wiatrowej, pod warunkiem, że będzie on dotyczył teorii i zostanie dobrze przemyślany.

Dowiedz się więcej!

Czy wiatraki to zagrożenie dla zwierząt?

Ekolodzy twierdzą, że wiatraki to zagrożenie dla zwierząt. Brzmi to nieco ironicznie, jednak badania dowiodły, że pracujące farmy wiatrowe mogą prowadzić do kolizji z ptakami i nietoperzami. Pozostaje pytanie, czy można wznosić budowle w taki sposób, by ochronić latającą część fauny? W końcu wypadki ptactwa w rezultacie prowadzą do zaburzenia całego łańcucha pokarmowego.

Zastanawiasz się, jak turbina wiatrowa może zagrażać naszym skrzydlatym przyjaciołom? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ część z nich ginie od bezpośrednich wypadków, część przez utratę siedlisk, a część poprzez przemieszczanie się z obszarów gniazdowania lub żerowania.

Wiatraki to zagrożenie dla zwierząt, które rośnie

Plany na budowę nowych turbin wiatrowych są zakrojone na szeroką skalę w wielu miejscach świata.  Jedne z największych na świecie turbin mają powstać na Wyspie Księcia Edwarda w Kanadzie. Przesłanka jest logiczna – większe instalacje to więcej wyprodukowanej energii elektrycznej. Z projektów wynika, że zwiększą się całkowite proporcje budowli, a wraz z nimi potencjalny obszar zagrożenia. Relatywnie do wysokości turbiny, wzrośnie bowiem zasięg łopat, które omiatają przestrzeń powietrzną. Te statystyki napawają niepokojem federację Dzikich Zwierząt FEI. Temat jest o tyle trudny, że w wielu przypadkach turbiny ulokowano na terenach podmokłych, które sprzyjają gniazdowaniu ptaków.

Jeden problem, wiele skutków

Badania dowiodły, że obecność turbin wiatrowych zmieniła profil lokalnego ekosystemu. Jim Murphy zajmujący się tym tematem mówi:

„Ryzyko związane z siedliskiem polega na tym, jak lokalizacja farmy wiatrowej wpływa na zachowanie i działalność dzikich zwierząt, takich jak unikanie, rozmnażanie i wychowywanie młodych”.

Na terenach odległych od turbin znajduje się nawet cztery razy więcej ptaków. W pobliżu farm wiatrowych odnotowano natomiast przyrost ilości jaszczurek, które w ten sposób unikają zagrożenia. Brak ptaków to także brak kontroli wzrostu populacji, w związku z czym duża ilość jaszczurek wcale nie jest powodem do zadowolenia. Następstwem takiej sytuacji jest zaburzenie łańcucha pokarmowego, co niesie za sobą negatywny wpływ na inne zwierzęta. Nie zapominajmy o gatunkach, które żywią się ptakami i jaszczurkami. Problem dotyka także dużych ssaków, które unikają terenów w pobliżu turbin z obawy przed działalnością człowieka. Oznacza to, że elektrownie wiatrowe ingerują w skład gatunkowy.

Wiatraki to zagrożenie dla zwierząt, któremu można zaradzić

W trosce o naszych małych przyjaciół US Fish and Wild Life Service opracował zarządzenie, na mocy którego przyszłe elektrownie wiatrowe będą zarazem efektywne i zgodne z założeniami ekologów. W dokumencie zawarte są także reguły zarządzania istniejącymi elektrowniami, w taki sposób, by zrekompensować powstałe straty i uniknąć zagrożeń w przyszłości. Ważne jest, żeby firmy zajmujące się wytwarzaniem elektrowni wiatrowych uwzględniały przepisy dotyczące dzikiej przyrody oraz ptaków migrujących. Jakie działania należy więc podjąć?

Na początku należy ustalić miejsce zagrożenia. Następnie można wyłączyć turbinę w kluczowych momentach. Obecnie technologia pozwala zidentyfikować zagrożone lecące ptaki na długo, zanim znajdą się one w pobliżu łopat turbiny. Operator będzie miał za zadanie wyłączyć maszynę i pozwolić ptakom i nietoperzom bezpiecznie przelecieć.

Jednym z urządzeń, które rozpoznaje ptaki w locie, jest IdentiFlight. Robot o wysokim stopniu precyzji rozpoznaje gatunki, dając operatorom informacje. Maszyna przy współpracy z człowiekiem pozwoli więc zredukować liczbę kolizji niemal do zera.

Innym sposobem ratowania fauny jest instalacja ultradźwiękowych paneli akustycznych, w trosce o los nietoperzy. Urządzenia te nazywane są także UAD i planowo mają być rozmieszczone na szczycie turbin. To rozwiązanie akustyczne odstraszy nietoperze przez wytworzenie nieprzyjaznych dla nich dźwięków. Wizualnym odpowiednikiem tego pomysłu jest światło ultrafioletowe, które rozbłyśnie na turbinie, lub pomalowanie całego wiatraka na fioletowo. Wciąż nie wiadomo jednak, czy da to wymierny skutek.

Bez względu na metody walki z incydentami, kluczowe pozostanie wybranie odpowiedniego miejsca na budowę farmy wiatrowej. Ochrona zwierząt musi być w tym aspekcie częściej brana pod uwagę.

Co, jeśli chodzi o offshore?

Wydawać by się mogło, że budowa elektrowni wiatrowych na morzu to rozwiązanie idealne. W końcu nie ma tam mokradeł i miejsc, gdzie dzika przyroda zostałaby zdewastowana przez człowieka. Nic bardziej mylnego.

Okazuje się, że naturalne siedliska znajdują się także w obrębie farm morskich. Zadaniem planistów będzie więc zminimalizowanie ryzyka przewagi gatunków inwazyjnych i dominujących. Planowanie krajobrazu będzie kluczem do sukcesu w osiągnięciu równowagi między wytwarzaniem energii a naturalnym rozwojem ryb i zwierząt morskich.

Receptą na zagrożenie jest budowa farm wiatrowych w pobliżu aglomeracji miejskich. Takie instalacje powstały choćby w dokach w Liverpoolu, w Anglii. Im turbiny są bardziej oddalone od lądu, tym bardziej ingerują w naturalne środowisko.

Reasumując, zagrożeniom należy przeciwdziałać

Zachowanie zwierząt jest ciągle badane przez naukowców. Wszelkie dane, które wykazano do tej pory, potwierdzają tezę, że turbiny wiatrowe stanowią zagrożenie, więc należy znaleźć sposoby, by je zredukować. Możemy spodziewać się modernizacji istniejących farm wiatrowych, które zostaną wyposażone w radary i nadajniki GPS. Prawo budowlane w przypadku instalacji nowych turbin będzie bardziej rygorystyczne pod kątem ochrony zwierząt. Na szczęście zdaniem badaczy, negatywny wpływ na ekosystem da się zniwelować do akceptowalnego poziomu. Dbanie o ekologię nigdy nie jest łatwe, nawet jeśli najbardziej ekologiczne koncepcje przynoszą zagrożenie. W dobie wymierania gatunków zagrożonych musimy być szczególnie uczuleni na tym punkcie. Los zwierząt jest w końcu w naszych rękach. Dowiedź się więcej.

Praca technika turbin wiatrowych – praca dla Ciebie

Interesuje Cie praca technika turbin wiatrowych? Pewny zawód to lepsze zarobki, więc warto wybrać profesje, który da Ci przyszłość. Seria kursów oferowanych na rynku to pewny start, bowiem OZE w którym liczą się certyfikaty. Jesteś ciekaw jak zacząć?

To od Ciebie zależy jaką ścieżkę obierzesz. Możesz naprawiać łopaty turbin wiatrowych – Blade Repair lub ukończyć kursy techniczne BTT. Jednym ze szkoleń technicznych jest kurs z podstaw elektryki, wskazuje zagrożenia oraz uczy podstawowych prac. Należy do nich prowadzenie kabli, zarabianie i zaciskanie końcówek urządzeniami hydraulicznymi lub elektrycznymi. Jak pewnie teraz się domyślasz nie mówimy o kablach takich jak w domu. Tu średnice bywają bardzo duże nawet 200 – 300mm na morzu do wysyłania prądu na ląd. To będzie też twoje zajęcie, jeśli profesjonalnie zajmiesz się „ciągnięciem” kabli.

Nie oznacza to, że jeżeli nie jesteś elektrykiem z wykształcenia nie będziesz przy tym pracować, wręcz przeciwnie. Z racji tego, że elektrycy to ceniony i dobrze opłacany zawód w branży firmy korzystają z pomocników elektryków, którzy układają przewody w drogach kablowych co wcale nie musi być proste. Zajmują się także zarabianiem kabli, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Kursy BTT to 4 moduły, więc pakiet jest obszerny. Basic Technical Training – mechanical module, to kurs, który łączy w sobie elementy hydrauliki, instalacji i mechaniki. Na tym kursie poznasz urządzenia znajdujące się w wierzy. Dowiesz się jak działa skrzynia biegów, jak obraca się nacella, co znaczy YAW czy pitch blade, jak działają systemy obracania łopat, nauczysz się sam starować i obracać turbiną. Nauczysz się budowy hamulców, zatrzymywać turbinę i ponownie wprawiać w ruch. Musisz wiedzieć, że pracując jako technik twoim obowiązkiem jest przejąć kontrolę nad turbiną w momencie, gdy zaczynasz na niej pracę. To wielka odpowiedzialność.

Kurs Basic Technical Training to przepustka do pracy w serwisie

Global Wind Consulting dokłada wszelkich starań by przekazana wiedza była zgodna z prawdą i na najwyższym poziomie dostosowanym do czasu i programu nauczania. GWO to także inne kursy.

Praca na wiatrakach, a certyfikacja

Wraz ze szkoleniem i nauką, uzyskujesz certyfikaty. Certyfikaty są czasowe i wydawane na okres 2 lat, więc należy je odświeżać. Należy je odświeżać co 2 lata licząc od daty wydania certyfikatu. Wyjątkiem jest Blade Repair, który robisz raz na całe życie. Uczestnictwo w szkoleniach organizowanych przez Global Wind Consulting pomoże Ci uzyskać stosowne uprawnienia i znaleźć wymarzoną pracę w branży. Pomożemy Ci wybrać odpowiednie kursy by rozwinąć twoje zdolności interpersonalne.

Czy praca na wiatrakach jest dla mnie?

Wielu uczestników kursów obawia się, że brak doświadczenia w pracach na wysokości może pozbawić ich szansy pracy. Nie da się ukryć, że turbiny wiatrowe są wysokimi obiektami i z tymi wysokościami należy się zmierzyć. Nie oznacza to, że będziesz wisiał na linie na zewnątrz wiatraka, bo nie będziesz. Praca na wiatrakach bardziej przypomina poruszanie się po klatce schodowej z poręczami niż balansowanie na linie nad przepaścią. Oznacza to, że jak winda nie będzie działać będziesz musiał wchodzić po drabinie oczywiście z zabezpieczeniem. Ogólnie jest bezpiecznie, każdy podest posiada barierki, każda drabina posiada system do powstrzymywania spadania, w turbinie są czujki ogniowe itd.

Wykonuj czynności w sposób prezentowany w Global Wind Consulting zgodny ze standardami GWO, ponieważ zminimalizujesz ryzyko niepożądanych zdarzeń i ich skutków. Stąd musisz być sprawny fizycznie i nie możesz mieć zaburzeń błędnika. Wszystkiego dowiesz się na badaniach lekarskich przed przystąpieniem do kursu. Nic nie tracisz – praca na wiatrakach czeka na Ciebie. Pracując wewnątrz turbiny nie doświadczysz leku przestrzeni. Wykonując prace na gondoli (nacelle) sytuacja jest inna, ale zawsze jesteś przypięty do punktów kotwiczenia, więc nie ma ryzyka upadku. Nauczymy Cię tego.

Praca na wiatrakach, a język branżowy

Znajomość języka branżowego jest kwestią istotna w komunikacji, ponieważ pomaga porozumieć się z technikami, kadrą nadzorczą, czy rekruterami. To może być twój drugi ważny krok na drodze ku dużym zarobkom. W naszym centrum poznasz nomenklaturę oraz żargon branżowy by wyglądać i czuć się dobrze w swoim przyszłym środowisku pracy. Poznasz szczegóły turbin oraz sposób ich pracy.

Jeśli poważnie podchodzisz do zatrudniania się jako technik turbin wiatrowych, współpraca z naszym centrum szkoleniowym pomoże Ci się tam dostać.

Praca technika turbin wiatrowych to kontakty

Sukces nie jedno ma imię, więc poza umiejętnościami liczą się kontakty. Gdzie je znaleźć? Z kim rozmawiać? Jak sprawić by zainwestowane pieniądze zwróciły się jak najszybciej? Z naszej perspektywy praca na wiatrakach nie różni się niczym od innych branż. Najpierw musisz zdobyć wiedzę w odpowiednim miejscu, gdzie instruktorzy są z branży i mogą sporo ci podpowiedzieć. Wbrew pozorom ośrodki bez kadry z branży mają najmniej wspólnego z tym czego szukasz. Nie dają autentycznej wiedzy jak znaleźć wymarzoną pracę po zainwestowanych pieniądzach.

Nie obawiaj się sprawdzać opinii

Zastanów się czy ustawiane zdjęcie na Facebooku – zadowolonych kursantów przekonało Ciebie. Z czego oni się cieszą? Z wydanych pieniędzy, czy miłego towarzystwa? Czy ktoś ich zapytał, czy wyrażają zgodę na używanie ich wizerunku jako reklamy de facto zafałszowanej. 

Nie rozmawiaj z ludźmi, którzy nigdy nie pracowali na wiatrakach na lądzie czy morzu, a chcą Ci sprzedawać wiedzę. Sprawdź sam nim klikniesz jakiś kurs kto będzie twoim instruktorem, bowiem to da Ci pewność. Nie obawiaj się pytać i sprawdzać kim jest twój trener. To Twoje pieniądze i Twoje prawo. Tylko zawodnik jest w stanie wytrenować drugiego zawodnika. Braki w wiedzy poczujesz w pracy, a skoro za te same pieniądze możesz coś się dowiedzieć to czemu nie. Nie nauczysz strażaka gasić pożarów, a strażak ciebie pracy na wiatrakach.
Twój pierwszy najważniejszy kontakt to miejsce, gdzie są ludzie wspomagający twój rozwój. Wbrew pozorom pomoc nie polega na rozdawaniu szkoleń za darmo, a danie wędki zamiast ryby.

Praca technika turbin wiatrowych w Polsce

Kursy Global Wind Organisation są realizowane w Polsce od kilku lat. Dzięki GWO praca na wiatrakach jest łatwiejsza, więc bez tego ciężko będzie nam rozmawiać z przyszłym pracodawcą. No chyba, że posiadasz unikalny zawód albo umiejętność której on akurat poszukuje. Najważniejszym kryterium jakie powinniśmy brać pod uwagę przy wyborze miejsca szkoleń powinna być oferowana jakość – czytaj więcej. W Polsce bywa z tym różnie. Pod pojęciem jakość, mamy na myśli, bazę szkoleniową, zaplecze dydaktyczne i najważniejsze – kadrę instruktorską. Łatwo ulec przeświadczeniu, że ośrodek z długim stażem lub powiązany w nazwie z instytucją państwową musi być dobry. Nic bardziej mylnego. Jedynym wiarygodnym kryterium w tej kwestii, nie są fabrykowane ewaluacje, czyli ocena ośrodka na koniec kursu czy zdjęcia na FB. Stanowią je tylko opinie delegatów w prywatnych rozmowach, ponieważ mają oni porównanie w usługach ośrodków w Polsce i za granicą.

Gdzie znaleźć takie informacje i jak sprawdzić, czy są wiarygodne?

Na początku szukamy miejsca, gdzie cena nie jest przesadnie obniżona. Dobry instruktor dużo kosztuje, mała cena to często gorsze usługa, a najczęściej oszczędza się na kadrze. Zawsze należy zadzwonić do firmy i negocjować, firmy, które od razu dają rabat nie mają obłożenia, czyli są słabe. Takie firmy często są w skupiskach i rywalizują między sobą czym się da o kursanta. Jeżeli dostałeś rabat na wejściu to nie ciesz się, kupiłeś słaby produkt.

Kadra – pomijając kadrę zarządzającą ośrodków, twój pierwszy i ostatni kontakt to instruktor, trener.
W Polsce przyjęło się zatrudniać strażaków do szkoleń wysokościowych, do szkoleń z przetrwania na morzu i do „manual handling”. Marynarzy zatrudnia się do kursów technicznych. Ogólnie rzecz biorąc zatrudnia się ludzi bez doświadczenia w pracy na wiatrakach. Mają natomiast unikalną cechę – są tanialbo tak spędzają emeryturę. Standard GWO mówi, że instruktor powinien periodycznie np. raz w roku odwiedzić turbinę wiatrową. Czy to jest doświadczenie? Gwarantuje Ci, że nie! Czy ten człowiek opowie Ci jak się pracuje w nacelli? Jak z niej uciec w razie pożaru? Jakie masz zagrożenia i jak ich unikać na instalacjach? Dodam, że praktyka pożarnicza jest taka, że służby w razie pożaru turbiny czekają aż cała spłonie, bo cóż innego robić.

Praca technika turbin wiatrowych, a kursy GWO

W Polsce dostępne są wszystkie kursy certyfikowane przez GWO, a zatem i przez pracodawców:
BASIC SAFETY TRAINING (BST),
FIRE AWARENESS / REFRESHER,
FIRST AID / REFRESHER,
MANUAL HANDLING / REFRESHER,
SEA SURVIVAL / REFRESHER,
WORKING AT HEIGHTS / REFRESHER,
ENHANCED FIRST AID,
ADVANCED RESCUE TRAINING / REFRESHER,
BLADE REPAIR,
INSTALLATION – BASIC TECHNICAL TRAINING,
MECHANICAL – BASIC TECHNICAL TRAINING,
ELECTRICAL – BASIC TECHNICAL TRAINING,
HYDRAULICAL – BASIC TECHNICAL TRAINING.

Ceny szkoleń GWO w Polsce, nie odbiegają cenom Europejskim więc czemu nie zrobić ich w kraju? Wahają się w zależności od rodzaju od kilkuset złotych do 10-12 tysięcy zł za kurs. Odbycie szkolenia wg. standardów GWO umożliwia podjęcie pracy na wiatrakach na całym świecie oraz zdobycie nowego, dobrze płatnego zawodu.

Szkolenia GWO przy współpracujący z Global Wind Consulting są dofinansowywane poprzez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), BUR i Urzędy Pracy. Jeżeli to nie możliwe posiadamy kilka innych rozwiązań, dzięki którym załagodzimy skutki przebranżawiania się. W szczególności załagodzić duży jednorazowy koszt takiej operacji. Zachęcamy więc do kontaktu!

Czy to koniec Blade B? Polacy mają substytut szkolenia

Słynny kurs Blade B oferowany przez Siemensa ma właśnie swój koniec. Blade B jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i respektowanych na całym świecie kwalifikacji, które uprawnia do naprawy łopat turbin wiatrowych. Wiele osób  w celu jego ukończenia podróżowało do Ribe w Danii. Jak się okazuje Blade B ma wkrótce zniknąć z rynku, choć nie stanowi to problemu dla wszystkich chcących uzyskać certyfikat. Z pomocą wychodzi bowiem Blade Repair…

Zawartość kursu Blade B zawiera w swoim programie naprawę krawędzi spływu, natarcia i naprawy aż do głębokości rdzenia. Na ćwiczeniach praktycznych delegaci uczą się obchodzenia ze środkami chemicznymi, narzędziami w warsztacie oraz instalacją elementów poprawiających sprawność łopaty. Nie da się jednak ukryć, że konkurencyjne szkolenie oferuje równie bogaty pakiet, a nawet bogatszy pod kątem zawartości programu. Naprawa łopat turbin jeden z najbardziej pożądanych kursów, obok uprawnień do wykonywania pracy na wysokości.

Blade B vs Blade Repair

Blade Repair to szkolenie akredytowane przez Global Wind Organization. Oznacza to, że wszystkie standardy zostały w nim zunifikowane przez światową organizację, założoną przez potentatów branży energii wiatrowej. Właśnie ta przewaga zadecydowała o tym, że Siemens wycofał swój produkt z rynku. Blade Repair zyskało renomę właśnie dzięki GWO. Blade B to szkolenie uboższe pod względem programu od Blade Repair, który zawartością programu sięga raczej Blade C. Zarówno Blade B, jak i Blade Repair są respektowane na światowym rynku pracy. Więcej różnic w dwóch szkoleniach znajdziesz TUTAJ!

Spektrum działania

Raport GWO, opublikowany w lutym 2020 r. pokazał, że ilość ośrodków szkoleniowych i przeprowadzanych zajęć rośnie. Zalicza się do nich także Blade Repair. Szkolenie, w przeciwieństwie do Blade B odbywa się w Polsce, a więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ!

Mimo że nie ma już Blade B, kursy Blade Repair będą pojawiać się w coraz to nowszych ośrodkach szkoleniowych. W kraju można je odbyć choćby na dolnym śląsku i pomorzu. Farmy wiatrowe są wciąż tworzone na morzu i lądzie, a praca na nich należy do jednych z najbardziej dochodowych.

Czy powstanie nowy kurs Blade B?

Nie znamy zamiarów firmy Siemens Gamesa. Wiemy natomiast, że działania Global Wind Organisation będą wiądącymi programami w branży wiatrowej. Ujednolicone standardy sprawiają, że pracodawcy mogą zatrudniać pracowników wyszkolonych w ten sam sposób. To znacznie ułatwia pracę w aspekcie bezpieczeństwa i organizacji. Koniec Blade B nie wróży więc początku nowego produktu Siemensa.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O BLADE REPAIR

Czy farmy wiatrowe powstaną na polskim morzu?

Znamy już projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej, którą stworzą morskie farmy wiatrowe. Na jego mocy w strefie Morza Bałtyckiego ma powstać około tysiąca turbin wiatrowych, które zasilą cały kraj energią elektryczną. Tak duży rozmach działań stanowi reakcje na zapóźnienie polskiego sektora energii wiatrowej. W praktyce realizacja planu spotyka wiele formalnych przeszkód.

Aktualnie, farmy offshore budzą wielkie zainteresowanie wśród producentów turbin. By mogły powstać, potrzeba jednak spełnić wiele wymagań, co w istocie nie musi być łatwe.

Farmy wiatrowe, a wkład lokalny

Żeby przekuć projekt w realne elektrownie wiatrowe, potrzeba w kraju odpowiednio rozwiniętego przemysłu. Sukces wróży tylko odpowiednio działający łańcuch dostaw. Gdy jednak zawiedzie, a przepisy okażą się mało elastyczne, wówczas cena energii elektrycznej poszybuje do góry. PKN Orlen, PGE i Lewiatan zaproponowali natomiast zmianę zapisu z lokalnymi dostawcami. Miejmy nadzieję, że dojdzie ona do skutku. Duże znaczenie będzie miał plan udziału materiałów i usług lokalnych, będący wymaganiem dla inwestorów.

Wymagania i pozwolenia

Budowa farm wiatrowych offshore to nie tylko wyzwanie logistyczne. By zrealizować plan, trzeba będzie uzyskać zgodę wielu ważnych resortów. Należy do nich – Gospodarka Morska, Ministerstwo Obrony Narodowej, MSWiA i Straż Graniczna. Grono to może zasilić nawet ABW. Zdobycie niezbędnych dokumentów może więc stanowić poważne wyzwanie. Inwestorzy wyrażają swoją obawę przed utratą pozwoleń lokalizacyjnych, po zmianach parametrów technologicznych farm wiatrowych.

Farmy wiatrowe, a kwestie finansów

Pamiętajmy, że poza wiatrakami należy stworzyć całą infrastrukturę usprawniającą jej działanie. Instalacja turbin na wodzie jest bardziej skomplikowana niż na lądzie. Trzeba poprowadzić kable pod wodą, by połączyć farmy z lądową siecią przemysłową. Koszty uzyskania przyłącza mogą sięgnąć nawet 30% nakładów inwestycyjnych, przez co wzrośnie także cena całej elektrowni. W tym wypadku rośnie rola inwestorów.

Wiatraki nie tylko na wodzie

Projekt dotyczący offshore to dobry prognostyk. Ruch rodzimej gospodarki cieszy, tym bardziej że podobny projekt powstanie także na lądzie. Więcej na ten temat farm wiatrowych onshore możecie przeczytać TUTAJ.

Zakończenie

Prognoza zmian w Polsce cieszy, niezależnie od tego, czy nowe elektrownie powstają na morzu i lądzie. Mamy nadzieję, że z podobnym rozmachem rozwiną się także inne sektory OZE, ponieważ odnawialne źródła energii to najbardziej rozwojowy kierunek światowej gospodarki. Czas tworzyć nowe, ponieważ kondycja środowiska jest w naszych rękach. Mimo wymagań prawnych wiele wskazuje na to, że farmy offshore powstaną, więc mamy powody do zadowolenia. Niestety, nawet w działaniach ekologicznych legislacja nie ułatwia zadania inwestorom, albowiem aspekty prawne są nieubłagane.

Farmy wiatrowe na morzu to nowe miejsca pracy.
Dowiedz się jak zdobyć niezbędne kwalifikacje!

Jak działa turbina wiatrowa?

No właśnie, czy zastanawiałeś się, jak działa turbina wiatrowa? Czerpanie energii z wiatru to piękna idea, podobnie jak fotowoltaika i energia geotermalna. Naturalne zasoby są naszą teraźniejszością i przyszłością, bo w przeciwieństwie do paliw kopalnych są niewyczerpane, a ponadto tańsze w eksploatacji. Nowe farmy wiatrowe rosną jak na drożdżach, tym samym dając nam coraz więcej energii elektrycznej. Pora wziąć na warsztat tę ciekawą budowlę.

O aspektach technicznych turbiny wiatrowej przeczytasz tutaj. W tym artykule zaś wyjaśnimy podstawy działania turbiny wiatrowej, która należy do wyrafinowanych konstrukcji. Choć ich budowa została zoptymalizowana pod kątem efektywności pracy, turbiny nadal nawiązują swoją formą do wiatraków znanych z IX wieku. Wtedy to, miały one za zadanie napędzać młyny zbożowe, pompy odwadniające oraz tartaki. Dziś zaopatrują nasze budynki w prąd, począwszy od mieszkań, aż po wielkie korporacje.

Z czego się składa i jak działa turbina wiatrowa?

Turbina jest ruchoma, ponieważ zawsze skłania się w kierunku wiatru. Posiada następujące elementy:

wieża – część, dzięki której jest ona tak wysoka. Wieża jest wykonana z betonu, stali, stali i rur, lub kratownicy.

gondola – ruchomej części, w której ulokowany jest generator oraz układy sterujące wszystkimi urządzeniami. Gondola, nazywana także nacellą, obraca się o 360 stopni za pomocą silnika i przekładni zainstalowanych w górnej części wieży.

wirnik – składa z łopat i piasty nazywanej hubem. Zadaniem wirnika jest zamiana energii kinetycznej w dynamiczną. Na osi wirnika osadzone są najczęściej 3 łopaty o aerodynamicznym kształcie. Kąt ustawienia łopat turbin także się zmienia w zależności od wiatru.

Jak zamienić „wiatr w prąd”?

Wszystko przez różnicę ciśnień przed i za łopatami, dzięki czemu turbina się obraca. Energię mechaniczną w elektryczną zamienia wirnik, obracający łopatami z prędkością 1 500 obrotów na minutę. Taką prędkość obrotową mogą zapewnić tylko odpowiednie przekładnie.

Czy już wiesz jak działa turbina wiatrowa?

Odnawialne źródła energii są przedmiotem licznych inwestycji na całym świecie, ponieważ ich produkcja jest opłacalna. Branża wciąż potrzebuje techników turbin wiatrowych, którzy mogą podjąć pracę po przejściu specjalistycznych kursów. Turbiny wiatrowe wymagają naprawy mechanicznej oraz naprawy łopat, które niszczeją za sprawą warunków atmosferycznych i piorunów. Mimo to, dają one wielkie pokłady energii elektrycznej, więc warto znać zasadę ich działania i tworzyć zieloną technologię w naszym środowisku. Zwłaszcza w czasach wzmożonych zanieczyszczeń.

 

Praca na lądzie i morzu w przemyśle wiatrowym. Poznaj 7 ważnych aspektów!

Zastanawialiście się jakich kwalifikacji wymaga praca na lądzie i morzu w przemyśle wiatrowym? Okazuje się, że bilet do pracy na wiatrakach może mieć każdy, tym samym ciesząc się przyszłościowym zawodem na lata. Poza tym, to świetna okazja do zwiedzania świata i przeżycia ciekawej przygody. Dowiedz się więcej o zatrudnieniu w branży OZE.

Wielu z Was, a kiedyś i my, zastanawiało się jak dostać się na platformy wiertnicze albo wiatraki. Znakomita większość słyszała, że nieźle się tam zarabia?  Sporo osób słyszało, że lata się śmigłowcem do pracy… Podobnych historii i mitów narosło dotychczas wiele.

Niektórzy z Was podejrzewają że trzeba znać jakiś język, angielski, niemiecki…może? To jaka jest prawda? To lata się tym śmigłowcem czy się nie lata? Czy wystarczy poznać kogoś, kto Ci „załatwi robote”. Wiele osób trafiło już do naszej firm z przeświadczeniem, że wystarczy że po prostu są. Niestety to o wiele za mało, bo sama praca mimo atrakcyjnych wynagrodzeń stanowi duże wyzwanie dla każdego stawiającego w niej pierwsze kroki.

Zatem już podejrzewacie, że lekko nie będzie, i jak to w życiu bywa, coś trzeba od siebie dać, żeby finalnie zyskać. Dla wszystkich początkujących, te 7 aspektów ułatwi podjęcie decyzji o starcie, jak i sam start. Zaczynamy!

1. Czy praca na lądzie i morzu w przemyśle wiatrowym jest dla mnie?

Najtaniej jest sprawdzić, czy w ogóle chcesz to robić wchodząc na YouTube. Pośród wielu filmów znajdziesz ciekawe naprawy łopat turbin wiatrowych oraz mechanizmów tych wyjątkowych budowli. Oczywiście rozmach prac fachowców może na początku zszokować, ale spokojnie, pracując konsekwentnie osiągniesz ten sam poziom. Odpowiednie treści znajdziesz choćby pod hasłem „Blade Repair”.

2. Praca na lądzie i morzu w przemyśle wiatrowym, a lęk wysokości

Zapewne już wiesz czy masz lęk wysokości, czy nie. Jeżeli nie wiesz tego na 100 procent to zrób szybki test. Wejdź na ostatnie piętro wieżowca. Otwórz okno na balkon i chwyć się barierki. Jeżeli nie sprawia Ci to problemu i dalej możesz wykonywać jakieś czynności jak np. picie kawy trzymając kubek za barierką, to zdałeś test. W ten sposób dowiesz się, czy jesteś w stanie pracować w tego typu warunkach. Na turbinach też są barierki.

3. Języki obce

Kolejna kwestia to język angielski – są testy w internecie, które sprawdzą Twój poziom. Praca na lądzie i morzu wymaga poziomu conajmniej C2 (jeżeli jeszcze nie wiesz co to sprawdź tę stronę – objaśnienie poziomów). Kolejny krok to wizyta u Native speakera. Koszt ok 60 zł. On Ci powie jak Ciebie rozumie podczas konwersacji i sam zobaczysz czy rozumiesz jego. Po takim teście możesz sobie wpisać w CV – komunikatywny. Nie stresuj się to nie koniec świata, angielskiego można się w pół roku nauczyć ale wymaga to wielkiej pracy i nakładów finansowych. Najlepiej zacznij już dziś jeżeli masz wątpliwości, co do swojego poziomu. Praca wymaga także opanowania słówek branżowych, które poznasz na kursie lub podczas wykonywania zawodu.

4. Kursy uprawniające do pracy

Z pewnością zaczerpnąłeś języka, jeśli chodzi o zarobki w branży wiatrowej. Nie znasz pewnie szczegółów i nie chcesz robić niepotrzebnych kursów. Fajnie jest je mieć, ale dopóki nikt Tobie za te kursy nie płaci może lepiej oszczędzać na konkretne szkolenie? Dodam, że są konkretne kursy, drogi ale dają konkretną prace już w kilka miesięcy po kursie. Należą do nich Frosio czy GWO Blade Repair lub Irata L3 supervisor. Na początku trzeba zdać natomiast GWO Basic Safety Training, który zawiera w swoim programie wiedzę z zakresu bezpieczeństwa przy pracy na wysokości.

5. Praca na lądzie i morzu w przemyśle wiatrowym – jak szybko ją znajdę?

Szukanie pracy to proces i czasem trwa kilka miesięcy. Ja twierdzę, że im mniejsze znajomości tym dłużej to trwa, ale po dwóch latach w branży okres między kolejnymi pracami nie przekracza 3 miesięcy. Kolejne lata to najczęściej już Twoja ostatnia firma, czyli miejsce gdzie Ci się na tyle spodoba, że zostaniesz na dłużej. Teraz wyobraź sobie, że już pierwszy dwutygodniowy wyjazd (jedna rotacja) zwraca prawie wszystkie poniesione koszty. To także motywacja do pracy.

6. Dlaczego nie szkoła?

Nie ma szkoły i studiów, które przygotowują do wykonywania tego zawodu. W tym celu wprowadzono system certyfikacji, który jest gwarancją posiadania konkretnych umiejętności. Wszelkie kompetencje są to konkretne rzeczy których trzeba się nauczyć, bo są niezbędne, żeby nie zrobić sobie i innym krzywdy albo uszkodzić mienia klienta. Praca w branży OZE jest bardzo odpowiedzialna i ryzykowna, dlatego główny nacisk kładzie się na aspekty prawne i odpowiednie zachowanie na stanowisku pracy.

7. Specjalizacje zawodowe

Zapytasz czym jest specjalizacja? Jest tym czego szukają rekruterzy. Kiedy są prace które wymagają spawacza, to setki firm zajmujących się recrutingiem przegląda setki CV w poszukiwaniu człowieka , który ukończył kurs spawacza, sprawdzają także doświadczenie itd. Tylko wąska specjalizacja pozwoli uzyskać ponad przeciętne dochody i spełniać wysokie wymagania pracodawców.

Warto zrozumieć, że pozytywne ukończenie kilku kursów może niemalże gwarantować pracę i możliwość szybkiego awansu. Średnio po 3 – 4 latach można spodziewać się awansu na wyższe stanowiskach w specjalizacjach powszechnych, jak np. rigger. W większych specjalizacjach, fiber optic jointer, albo jointer elektryczny, blejdziarz, awanse są dłuższe bo wciąż brakuje ludzi do pracy. Warto więc, podczas szukania pracy, skupić się na zajęciach perspektywicznych.

Pomimo natłoku informacji w Internecie bardzo trudno jest wyselekcjonować te, które można przyjąć za prawdę, albo te, po których wszystko staje się jasne. Dzięki BTT, poznasz sposoby kontrolowania i minimalizowania ryzyka podczas prac technicznych, a tym samym uzyskasz „bilet do pracy na lądzie i na morzu w branży wiatrowej”.

Zastanawiasz się jak dostać się, czy praca na lądzie i morzu w przemyśle jest dla Ciebie? Warto dać sobie szansę i rozpocząć nowy rozdział kariery zawodowej. Masz pytania? Czekamy na kontakt.

Dlaczego praca w branży OZE jest atrakcyjna? Podajemy 5 powodów

Odnawialne źródła energii to temat rozwojowy i nośny. Coraz śmielej wykorzystujemy w gospodarstwach energię słoneczną, wiatrową, wodną, geotermalną oraz tą powstającą podczas spalania biogazów i biomasy.  Wraz ze wzrostem popularności ekosystemów, równomiernie rośnie zapotrzebowanie na zatrudnienie pracowników tego sektora gospodarki. Ich praca wiąże się z długimi wyjazdami i nienormowanym czasem jej wykonania. Powodów dla których praca w branży OZE jest ciekawa znajdziemy jednak znacznie więcej.

Począwszy od doradców technicznych, przez koordynatorów projektów, aż do serwisantów turbin wiatrowych – praca w branży OZE to szeroki przekrój stanowisk. Większość z nich wymaga specjalistycznej wiedzy i studiów, a część jedynie serii kursów. Oto 5 argumentów, które warto poznać przy rozważaniu nowej ścieżki zawodowej.

1. Praca w branży OZE daje relatywnie wysokie zarobki

Inwestując w studia i kursy, nasz wydatek zwraca się w postaci wysokiej wypłaty. Pracując na wysokości przy naprawach i montażu turbin wiatrowych możemy liczyć na przychód w wysokości 10 500 zł miesięcznie, a czasem sięgający nawet do 20 000 zł. Wysoka wypłata jest okupiona długim pobytem za granicą, a więc rozłąką z rodziną i pracą w trudnych warunkach. Sprzedawca paneli fotowoltaicznych zarobi od 3 000 do 8 000 zł, choć jego dochód jest zależny od umiejętności interpersonalnych i wyników sprzedaży. Na stawkę w wysokości 6 000 zł może liczyć inżynier w branży w sektorze energetycznym, a projektant instalacji OZE na wypłate w wysokości 5 000 zł (podane stawki są stawkami netto). Każdy z zawodów generuje większy dochód niż przeciętna praca fizyczna i biurowa w Polsce.

2. Praca w branży OZE to ciągły rozwój

Praca przy technologii eko to nieustanna nauka. By być na bieżąco z trendami i innowacjami, bezwzględna jest ciągła edukacja, a pomagają ku temu kursy i szkolenia oraz dostępne powszechnie materiały naukowe. Wyjazdy zagraniczne to okazja do poznawania innych kultur i praktyczny trening języków obcych, a tworzenie projektów sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów.  Nie ulega wątpliwości, że wiele wynalazków z sektora OZE zrewolucjonizuje nasz rynek w najbliższej przyszłości. Wróży to powstanie nowych zawodów i stanowisk pracy. Odnawialne źródła energii to połączenie przyjemnego z pożytecznym. W końcu praca w imię dobra naszej planety daje jeszcze większą satysfakcję. Tym bardziej, jeśli rozwija nas samych.

3. Stabilne warunki zatrudnienia

O zapotrzebowanie na stanowiska pracy związane z OZE nie musimy się martwić. Prognozowany rozkwit branży oraz ciągły wzrost ilości wakatów gwarantują stałe zatrudnienie. Rośnie także ilość spółek oferujących produkty do tworzenia energii odnawialnej. Potrzeba specjalistów, którzy poszerzą świadomość konsumentów oraz samych sprzedawców, monterów instalacji, serwisantów i projektantów. Na rynku pojawiają się firmy oferujące szkolenia, marketingowcy, pracownicy budowlani, czy koordynatorzy. Ta specyfika pracy nie będzie odpowiadać każdemu i  w większości przypadków wymaga znajomości języka angielskiego oraz specjalistycznych umiejętności. W efekcie posadę w branży OZE będzie trudno stracić, zwłaszcza, jeśli mamy niezbędne kwalifikacje, by ją wykonywać.

4. Nowe możliwości pracy nad odnawialnymi źródłami energii

Projekty związane z odnawialnymi źródłami energii są dotowane z funduszy Unii Europejskiej. Na granty mogą liczyć wynalazcy biorący udział w konkursach, jak i właściciele firm i startup’ów, a przede wszystkim serwisanci turbin wiatrowych. Ostatnim z wymienionych Unia dofinansowuje szkolenia, które w całości kosztują około 12 000 zł. Warto dodać, że certyfikaty zdobyte na szkoleniach są niezbędne, by rozpocząć pracę w zawodzie. Poza podstawowym pakietem szkoleń, ochotnik może nabyć np. kurs pracy na morzu, jeśli charakter jego pracy tego wymaga. Praca w branży OZE to ciągłe podnoszenie własnych kwalifikacji i budowanie silnej marki na rynku, bo tylko konsekwentna praca może zaowocować tu gronem zadowolonych klientów.

5. Świadomość zmiany świata na lepsze

Ratować planetę można na różne sposoby. Jednym z nich jest znalezienie sobie “zielonego” zawodu i realizowanie w nim swoich pasji. OZE to znacznie więcej niż praca. To okazja do budowania w sobie i otoczeniu postaw proekologicznych. Nawet jeśli ten temat nie jest szczególnie bliski Twojemu sercu, pracując przy odnawialnych źródłach energii robisz coś dobrego dla świata. Być może poszerzenie swojej wiedzę na temat technologii zaowocuje wprowadzeniem ich we własnych czterech ścianach?

Nic dziwnego, że potrzebujemy coraz więcej zielonej energii. Poza samą ideologią dbania o środowisko, odnawialne źródła energii to przede wszystkim duże oszczędności. Inwestycje w sprzęt zwracają się właścicielom w postaci niskich rachunków za media i energią, która zasilać może zarówno gospodarstwa domowe, jak i ośrodki przemysłowe. Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że OZE to nasza przyszłość.